Alarmujące dane – wnioski z raportu BGK
Raport Banku Gospodarstwa Krajowego – Rynek opieki długoterminowej w Polsce, opracowany wspólnie z Krajową Izbą Domów Opieki, pokazuje, że obecna skala opieki instytucjonalnej w Polsce nie nadąża za zmianami demograficznymi. Już dziś, aby osiągnąć modelowy wskaźnik dostępności miejsc – 6 proc. dla populacji 75+, systemowi brakuje około 33 tys. łóżek.
Na koniec 2024 roku w Polsce funkcjonowały 1 583 placówki zapewniające całodobową opiekę – w tym 903 domy pomocy społecznej (DPS) i 680 prywatnych domów opieki (PDO) – oraz 618 zakładów opiekuńczo-leczniczych (ZOL) i pielęgnacyjno-opiekuńczych (ZPO). Łącznie dostępnych było ponad 151 tys. miejsc, co przekładało się na wskaźnik 5 proc. dla populacji 75+. W części województw poziom 6 proc. został już osiągnięty (opolskie i warmińsko-mazurskie). Jednak w wielu regionach dostępność pozostaje wyraźnie niższa – w Wielkopolsce to 3,8 proc. Do poziomu optymalnego brakuje tam około 5,6 tys. miejsc.
System działa obecnie niemal na pełnym obłożeniu. Średnie wykorzystanie miejsc wynosi 97 proc., a czas oczekiwania na DPS to około pół roku. Tymczasem prognozy wskazują, że liczba osób 75+ wzrośnie z 3,06 mln do 4,6 mln w 2040 roku i aż 5,8 mln w 2060 roku.
Bez tworzenia nowych placówek dostępność opieki długoterminowej będzie spadać.
Maciej Dalecki – dyrektor biura sektora produkcyjnego i medycznego BGK
Aby utrzymać modelowy poziom dostępności, konieczne będzie utworzenie co najmniej 124 tys. nowych miejsc, czyli podwojenie obecnych zasobów.
Polska na tle Europy
Z danych zawartych w raporcie wynika, że dostępność miejsc w placówkach opiekuńczych dla osób powyżej 75. roku życia w Polsce wynosi ok. 5 proc. Jeżeli z zestawienia wyłączone zostaną placówki o charakterze medycznym, wskaźnik spada do 3,7 proc.
W innych krajach europejskich poziom dostępności jest wyraźnie wyższy:
- 13,3 proc. w Belgii,
- 13,1 proc. w Niemczech,
- 9,7 proc. w Holandii,
- 8,6 proc. we Francji,
- 8,2 proc. w Norwegii,
- 7,9 proc. w Szwecji,
- 7,2 proc. w Danii.
Jeszcze większe różnice widoczne są w zakresie korzystania z opieki długoterminowej w ogóle. Średnia dla krajów OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) wynosi około 12 proc. populacji seniorów. W Polsce odsetek ten sięga 0,9 proc., co w rankingu państw OECD plasuje nasz kraj na trzecim miejscu od końca. Niższe wskaźniki odnotowano jedynie na Łotwie i w Kostaryce.
Dane wskazują więc na istotne niedobory w systemie opieki instytucjonalnej oraz ograniczony dostęp do wsparcia w porównaniu z innymi państwami rozwiniętymi.
Zmiany w opiece instytucjonalnej w Polsce – dynamiczny rozwój sektora prywatnego
W ostatnich latach coraz wyraźniej widać różnicę między tempem rozwoju placówek publicznych i komercyjnych. Wg raportu BGK, w latach 2019–2024 liczba państwowych domów pomocy społecznej zwiększyła się jedynie o 28 obiektów. Przy rosnącej liczbie seniorów oraz nasilających się potrzebach opiekuńczych jest to przyrost, który nie wpływa znacząco na poprawę dostępności miejsc.
W tym samym okresie sektor prywatny rozwijał się znacznie szybciej. Liczba prywatnych domów opieki całodobowej wzrosła z 385 w 2019 roku do 680 w 2024 roku. Oznacza to niemal podwojenie liczby placówek w ciągu pięciu lat. Skala tego wzrostu pokazuje, że rynek komercyjny aktywnie reaguje na rosnące zapotrzebowanie na opiekę instytucjonalną.

Dynamika sektora prywatnego wynika z kilku czynników. Proces inwestycyjny w przypadku podmiotów komercyjnych jest zazwyczaj krótszy, a decyzje dotyczące lokalizacji czy standardu usług podejmowane są szybciej niż w administracji publicznej. Prywatne placówki często powstają w regionach, gdzie popyt na miejsca jest największy, co pozwala szybciej redukować lokalne niedobory.
Jednocześnie dane pokazują, że sektor publiczny od pięciu lat utrzymuje się na względnie stabilnym poziomie. W praktyce oznacza to, że zwiększająca się liczba miejsc w systemie opieki instytucjonalnej jest w dużej mierze efektem inwestycji prywatnych. I to właśnie one w ostatnich latach stały się głównym czynnikiem wzrostu podaży.
Rosnąca rola sektora komercyjnego sprawia, że system opieki w Polsce ma coraz bardziej mieszany charakter. Odpowiedzialność za zapewnienie miejsc dla seniorów w większym stopniu niż wcześniej rozkłada się między podmioty publiczne i prywatne. A przy prognozowanym wzroście liczby osób w wieku 75+ w kolejnych latach, tempo rozwoju infrastruktury opiekuńczej będzie miało fundamentalne znaczenie dla stabilności całego systemu.
Kierunki rozwoju opieki długoterminowej – możliwości
Dynamiczny rozwój sektora prywatnego zmienia strukturę opieki instytucjonalnej w Polsce, ale jednocześnie rodzi pytanie o dalszy kierunek rozwoju całego systemu. W obliczu rosnącej liczby osób w wieku 75+ konieczne staje się myślenie o opiece długoterminowej w sposób bardziej strategiczny – nie jako o pojedynczych inwestycjach, ale jako o spójnym modelu obejmującym różne formy wsparcia.
Eksperci zwracają uwagę, że oprócz zwiększania liczby miejsc w domach opieki równie ważne jest właściwe dopasowanie rodzaju placówek do potrzeb seniorów. Część osób wymaga stałej opieki medycznej, inne – wsparcia bytowego i opiekuńczego. System powinien więc rozwijać się w sposób zrównoważony, łącząc segment publiczny i prywatny oraz uwzględniając zarówno funkcje społeczne, jak i zdrowotne.
Niewątpliwie istotnym elementem rozwoju mogą być mechanizmy finansowe wspierające rozwój infrastruktury opiekuńczej dla seniorów. Bank Gospodarstwa Krajowego deklaruje gotowość do finansowania inwestycji, które ma być rozłożone nawet na 20 lat. Pilotażowe projekty planowane są jeszcze w tym roku.
Jako polski bank rozwoju jesteśmy gotowi udzielać finansowania podmiotom, które chcą inwestować m.in. w prywatne domy opieki całodobowej
Piotr Grzebalski, dyrektor biura relacji z sektorem publicznym BGK
Takie instrumenty mogą przyspieszyć powstawanie nowych placówek. Skala wyzwań demograficznych wskazuje jednak, że potrzebne będzie równoległe zaangażowanie różnych uczestników rynku – samorządów, inwestorów prywatnych oraz instytucji finansowych. Ostatecznie odpowiedź na pytanie, czy prywatny sektor wypełni lukę, będzie zależeć nie tylko od liczby nowych inwestycji, ale od spójności całego modelu opieki i jego zdolności do reagowania na rosnące potrzeby seniorów.
