Psychodermatologia – o relacji między skórą a psychiką

Uśmiechnięta kobieta 50+ z piegami na twarzy. Takim jak ona pomaga psychodermatologia.

Zmagania z niedoskonałościami skóry i ciała często zmuszają nas do sięgania po makijaż albo odpowiednio dobrane ubrania, które mają za zadanie ukryć te mankamenty. Ale to nie rozwiązuje problemu u jego źródła. Może on tkwić zarówno w naszym organizmie, jak i stanie psychicznym.

Czym jest psychodermatologia?

Psychodermatologia to dziedzina medycyny, która bada związek między chorobami skóry a zaburzeniami psychicznymi i pokazuje, jak silny wpływ na siebie mogą mieć umysł i ciało. Atopowe zapalenie skóry, trądzik różowaty czy łysienie plackowate są przykładami schorzeń, w których zaburzenia nastroju czy lękowe mogą nasilać objawy skórne, a zmiany skórne objawiają się jako źródło długotrwałego stresu dla pacjenta. Występowanie depresji lub zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, takich jak częste mycie rąk czy obgryzanie paznokci, może być zarówno przyczyną, jak i skutkiem problemów dermatologicznych.

Leczenie w psychodermatologii często wymaga podejścia interdyscyplinarnego, łączącego terapie dermatologiczne z leczeniem psychiatrycznym w celu efektywnego zarządzania stanem psychicznym i skórnym pacjenta. Zrozumienie tego, jak czynniki psychologiczne wpływają na skórę i odwrotnie, jest istotne dla poprawy jakości życia pacjentów zmagających się z tymi kompleksowymi schorzeniami.

Wystąpienie zaburzeń psychicznych może być często powiązane z chorobami dermatologicznymi, zwłaszcza gdy główne zaburzenie dermatologiczne jest przyspieszone przez stres i nieprawidłowe postrzeganie rzeczywistości. Zmiany skórne pojawiają się nie tylko jako fizyczny objaw, ale mogą uchodzić również za źródło długotrwałego stresu i prowadzić do wtórnych zaburzeń psychicznych, takich jak zaburzenia lękowe. Dlatego tak ważne jest, aby leczenie dermatologiczne obejmowało również wsparcie psychologiczne, by skutecznie zarządzać zarówno skutkami chorób skóry, jak i towarzyszącymi im problemami, jak zaburzenia psychiczne.

Wtórne zaburzenie psychiatryczne ujawniające się jako efekt zaburzenia dermatologicznego to zaburzenia psychiczne (np. depresja), będące wynikiem nieprzyjemnej, chronicznej, powodującej kalectwo lub oszpecenie choroby skóry.

Kobieta 50+ z wieloma piegami na twarzy.

Psychodermatologia – związek emocji ze stanem skóry

Jak dbać o skórę, by nie straciła ona swojego naturalnego piękna? Wydaje się, że nie można oddzielić stanu skóry od ogólnego samopoczucia i emocji, które towarzyszą nam na co dzień. Na szczęście ostatnie lata przyniosły rozwój dziedziny z pogranicza psychologii i dermatologii, zwaną psychodermatologią. Specjaliści od dawna dostrzegali związek między naszymi emocjami a kondycją skóry, a teraz potrafią ten związek precyzyjnie określić. Szczególną uwagę zwracają na schorzenia skórne, ściśle powiązane ze stresem i wynikającym z niego wzrostem poziomu kortyzolu.

Do takich należą m.in. trądzik pospolity i różowaty, zespół Cushinga, nadmierna suchość skóry czy rozstępy.

Nasza skóra często zdradza, w jakim jesteśmy stanie psychicznym i jakie wyzwania życiowe przed nami stoją. Może wyglądać na zmęczoną i pozbawioną blasku, nawet jeśli prowadzimy zdrowy tryb życia i unikamy nałogów. Zazwyczaj jest to wynik długotrwałego stresu.

Co choroby skóry mogą mówić o naszym zdrowiu?

Czy przewlekły stres może wpływać również na inne choroby, które odbijają się na naszej skórze? Okazuje się, że każdy problem skórny może być sygnałem ostrzegawczym o poważniejszych schorzeniach. Na przykład, insulinooporność, stan przedcukrzycowy czy cukrzyca mogą objawiać się charakterystycznymi przebarwieniami na karku albo łokciach, a także pojawieniem się licznych włókniaków. Skóra w takich przypadkach jest nadmiernie sucha i trudna do nawilżenia.

Nadmierne rogowacenie pięt, które nie reaguje na pielęgnację, czy nawracające infekcje grzybicze, również mogą być sygnałem alarmowym. Problemy z tarczycą, takie jak niedoczynność, mogą prowadzić do wysuszenia skóry, wypadania włosów i przybierania na wadze. Stan zapalny jelit i zaburzenia odżywiania także odbijają się na naszym ciele. Skóra traci jędrność i z dnia na dzień staje się coraz bardziej przygaszona.

Nie mniejszym problemem jest trądzik, który dotyka wiele osób, niezależnie od wieku. W przypadku dojrzałych kobiet zmiany skórne często lokalizują się w okolicach brody, żuchwy czy uszu, a ich przyczyny bywają złożone. Zmiany hormonalne, takie jak spadek estrogenów w okresie okołomenopauzalnym, mogą prowadzić do nadaktywności gruczołów łojowych. Niestety, nawykowe rozdrapywanie zmian może doprowadzić do stanów zapalnych i trudnych do usunięcia blizn potrądzikowych.

Droga do symetrii

Symetria bywa postrzegana jako synonim piękna, ponieważ skóra bez przebarwień i blizn zwykle najmocniej przyciąga wzrok. Dążenie do idealnego wyglądu widać w różnych grupach wiekowych, jednak priorytety różnią się w zależności od wiekowego bagażu. Kobiety w wieku trzydziestu lat często koncentrują się na utrzymaniu szczupłej sylwetki i jędrnego ciała, wybierają treningi i zabiegi modelujące. Z kolei panie po pięćdziesiątce wydają się mniej skupiać na ciele, być może dlatego, że skąpiej je eksponują.

Przebarwienia skórne, mogące być efektem terapii hormonalnych, ciąż albo nadmiernego opalania, są częstym powodem niezadowolenia z wyglądu wśród trzydziestolatek. Kobiety po czterdziestce często odczuwają zmęczenie spowodowane próbami osiągnięcia sukcesu w wielu dziedzinach życia. Z czasem zaczynają zdawać sobie sprawę, że taki tryb życia przestaje im sprawiać radość, co manifestuje się poprzez zmiany w wyglądzie, takie jak zmarszczki, nierówny koloryt skóry czy cienie pod oczami. Widać to również w braku energii w ich spojrzeniu oraz dodatkowych centymetrach w pasie.

Zmiany życiowe a kondycja skóry

W okresie przedmenopauzalnym pojawiają się problemy ze snem, wahania wagi i zwiększona nerwowość. W tym czasie trzeba zadbać o stabilizację nawyków żywieniowych i utrzymanie zdrowej wagi, ponieważ gwałtowna utrata kilogramów może przyczynić się do wizualnego postarzenia się i obwisłości skóry. Dlatego w pewnym wieku lepiej mieć kilka kilogramów więcej.

Kobiety po czterdziestce i pięćdziesiątce, po uświadomieniu sobie, że zaniedbały własne potrzeby, nagle pragną wprowadzić zmiany w swoim wyglądzie. Traktują wizyty u kosmetologa jako inwestycję w siebie i z determinacją podchodzą do „autonaprawy”.

Często zdarza się, że kobiety, które wcześniej dążyły do bycia najlepszymi we wszystkich aspektach życia, teraz oczekują nierealnych efektów od zabiegów upiększających. Mimo wysiłków, rzadko kiedy są w stanie spojrzeć w lustro i poczuć zachwyt nad własnym wyglądem. Nawet jeśli to uczucie się pojawi, szybko mija, a one wracają do gabinetu kosmetycznego z poczuciem niezadowolenia. Tak nie powinno być.

skóra a psychika

W ekstremalnych przypadkach takie zachowania mogą prowadzić do dysmorfofobii, czyli zaburzonego postrzegania własnego ciała. Wtedy konieczna jest pomoc psychologa w celu zmiany sposobu, w jaki kobiety widzą siebie i doprowadzenia ich do momentu, w którym ponownie poczują się dobrze we własnej skórze.

Jak widać, między kondycją naszej skóry a stanem psychicznym występuje głęboka zależność. Blizny będące świadectwem trudnych doświadczeń mogą negatywnie wpływać na nasze samopoczucie, wywołując przykre emocje i wspomnienia. Dlatego leczenie skóry musi iść w parze z dbałością o dobrostan psychiczny. Sposobem na poprawę sytuacji jest całościowe podejście w kosmetologii, które uwzględnia nie tylko fizyczny aspekt pielęgnacji, ale również aspekty emocjonalny i mentalny, integrujące ciało z umysłem.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *